poniedziałek, 16 stycznia 2012

Chora.

Ale walczę.
Cytryna w roli głównej.


Występuje sama, z imbirem, malinami, miodem et cetera...
Zawsze z przeziębieniem.

Uratowała mnie Mama, ma w piwnicy spiżarkę, a w niej mały warzywniak - szczególnie po sobotnim targu. Dostałam cytryny, imbir i tysiąc dobrych rad jak pokonać przeziębienie.  Mam dobrą pamięć, ale Mama musi mi przypomniec ;)
Słoiczki z pysznymi słodziutkimi malinami dostaliśmy od teściowej. Mniam :)
Te od mojej Mamy są niskosłodzone, dietetyczne ;)
Jutro muszę być zdrowa!
Dla Was też  - duuużo zdrowia! :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz