Dzisiaj powiedziałam: "pojedźmy do Ikea!". Pomyślałam: "trzeba kupić mnóstwo rzeczy, a na pewno w Sylwestra będzie pusto". Bardzo się myliłam! Ikea wypełniona była rodzinami z dziećmi (w końcu dla nas rodziców z małymi dziećmi Sylwester i Nowy Rok to kolejne dni (i noce), gdy nie uda nam się wyspać i nic ponad to. Oprócz młodych rodziców nie dało się nie zauważyć osób starszych spokojnie wybierających różne drobiazgi. Mialam taką myśl, że chyba wszyscy liczyli, że będzie pusto i spokojnie...A. od początku z pomysłu nie był zachwycony, ale chciał kupić różne akcesoria, dzięki którym nasz dom będzie bezpieczniejszy dla raczkującej i ciekawskiej Julki (wiecie te wszystkie blokady, ochraniacze, zaślepki).
Ja polowałam na czerwony materiał w grochy i materiały dziecięce (lubię te ich optymistyczne motywy!).
Potem poszukiwanie faworków- bo jednak dzisiaj Sylwester...;) Niestety wróciliśmy tylko z pączkami i babeczkami, faworków brak!
A teraz jestem z Wami, choinka "włączona", J i A śpią, a ja popijam herbatę z cytryną, goździkami i cynamonem, przeglądam prezenty od Świętego Mikołaja (jej, już minął tydzień od Wigilii!) i niecierpliwie czekam na to co przyniesie ten Nowy, 2012 Rok.
Wszystkiego dobrego!
Ja polowałam na czerwony materiał w grochy i materiały dziecięce (lubię te ich optymistyczne motywy!).
Potem poszukiwanie faworków- bo jednak dzisiaj Sylwester...;) Niestety wróciliśmy tylko z pączkami i babeczkami, faworków brak!
A teraz jestem z Wami, choinka "włączona", J i A śpią, a ja popijam herbatę z cytryną, goździkami i cynamonem, przeglądam prezenty od Świętego Mikołaja (jej, już minął tydzień od Wigilii!) i niecierpliwie czekam na to co przyniesie ten Nowy, 2012 Rok.
Wszystkiego dobrego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz